Od spławu drewna do Gdańska

Zanim Dunajec stał się atrakcją turystyczną, był drogą handlową. Hasło Wikipedii o przełomie Dunajca wskazuje, że najstarsze dokumenty o spławie pochodzą z 1589 roku: to polichromia w dawnym kościele w Krościenku oraz XVII-wieczna ikonografia ze słowackiego klasztoru. Portal dzieje.pl, powołując się na materiał Polskiej Agencji Prasowej, pisze ogólniej, że początki flisactwa na Dunajcu sięgają XVI wieku, a rozkwit przypadł na XVIII i XIX stulecie.

Pienińscy górale spławiali najpierw drewno. Później na tratwach płynęły także węgiel drzewny, smoła, suszone owoce z okolic Łącka i Nowego Sącza oraz zboże. Hasło o Krościenku wymienia jeszcze wapno i miód. Część transportów docierała aż do Gdańska, inne kończyły bieg w Tarnowie albo w Ujściu Jezuickim, gdzie Dunajec wpada do Wisły i ładunek przejmowali kolejni przewoźnicy lub kupcy. Według dzieje.pl ostatnie transporty drewna można było jeszcze spotkać w latach 70. XX wieku.

Pierwsi turyści na tratwach

Kiedy dokładnie popłynęli pierwsi turyści, źródła podają z drobną rozbieżnością. Prezes stowarzyszenia flisaków, cytowany przez dzieje.pl, mówi o najstarszych odnotowanych spływach turystycznych z 1832 roku. Wikipedia pisze o około 1831 roku i dodaje, że spływ przełomem upowszechnił Józef Szalay. Obie wersje łączy osoba Szalaya, urzędnika galicyjskiego, uważanego za twórcę uzdrowiska w Szczawnicy, które odziedziczył w 1839 roku. Początki turystyki na Dunajcu przypadają więc na początek lat trzydziestych XIX wieku, a dokładny rok zależy od przyjętego źródła.

Szalay organizował grupowe wycieczki dla kuracjuszy, czasem nawet do stu osób, ze śpiewem i muzyką górali pienińskich. Wikipedia przytacza opisy z kolejnych dekad: w 1839 roku Łucja Rautenstrauchowa opisywała spływy nocne z kagankami, w 1860 roku płynęła Jadwiga Łuszczewska, znana jako Deotyma, a geolog Ludwik Zejszner wspominał łódź z orkiestrą i moździerze strzelające w echa skał. Pamięć o Szalayu zachowało Muzeum Pienińskie w Szlachtowej, które nosi jego imię i opowiada o flisactwie, druciarstwie i dziejach uzdrowiska. Najstarszym budynkiem uzdrowiska w Szczawnicy jest dwór Szalayów z 1839 roku.

Stowarzyszenie i wpis na listę dziedzictwa

Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich działa od 1934 roku. Według relacji prezesa z 2023 roku liczy blisko tysiąc członków, z czego czynnych flisaków jest około pięciuset, a umiejętności przechodzą zwykle w rodzinie, z dziadka na ojca i z ojca na syna. Flisacy występują w stroju górali pienińskich, a misją stowarzyszenia, jak podaje jego strona, jest też pielęgnowanie śpiewów, muzyki i legend pienińskich.

W 2023 roku tradycje flisackie na Dunajcu w Pieninach trafiły na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, prowadzoną przez ministra kultury. O wpis zabiegało stowarzyszenie, a starania trwały według prezesa około półtora roku. Źródła różnią się co do dnia: tabela na Wikipedii podaje 28 czerwca 2023 roku, a tekst dzieje.pl ukazał się 23 lipca 2023 roku. To lista krajowa, nie światowa. Pienińskie flisactwo nie figuruje na liście UNESCO, a hasło o krajowej liście zaznacza, że ma ona charakter informacyjny.

Tratwa dzisiaj i przewężenie z legendą

Spływ przełomem Dunajca zaczyna się w Sromowcach i kończy w Szczawnicy albo w Krościenku. Wikipedia podaje długość spływu do Szczawnicy na około 15 kilometrów, strona flisaków na około 18, więc przy planowaniu trasy warto trzymać się danych organizatora. Flisak prowadzi tratwę, a po drodze opowiada o skałach i podaniach.

Najsłynniejsze z nich dotyczy Janosikowego Skoku, przewężenia, w którym rzeka zwęża się do około 12 metrów. Flisacy mówią od lat o ośmiu metrach głębokości. Pomiary echosondą wykonane w listopadzie 2024 roku przez naukowców z krakowskich uczelni wykazały największą głębokość 4,5 metra. Legenda głosi, że uciekający przed hajdukami Janosik przeskoczył tu Dunajec, ale to właśnie podanie, nie fakt historyczny. Dawniej flisacy nocowali też w altanie na przełęczy Szopka, o czym wspomina karta tej przełęczy.

Wokół rzeki leży Pieniński Park Narodowy, któremu poświęcony jest osobny tekst.