Janosik to w Polsce jedna z najbardziej znanych postaci związanych z Tatrami, a jednocześnie bohater, który według historyków i muzealników po polskiej stronie gór nie działał. Dokumenty i podania opowiadają o nim dwie różne historie. Poniżej rozdzielamy jedno od drugiego, a o podhalańskich zbójnikach piszemy osobno, bo ci rzeczywiście chodzili po okolicach Zakopanego i Kościeliska.
Co wiadomo z dokumentów o Juraju Jánošíku
Juraj Jánošík (po polsku Jerzy Janosik) pochodził z Terchovej, wsi w Małej Fatrze koło Żyliny na Słowacji. Wikipedia podaje datę urodzin 25 stycznia 1688 roku, opierając się na zachowanej metryce chrztu z 16 maja 1688, ale w innym źródle pojawia się też 25 lutego. Najprawdopodobniej brał udział w powstaniu Franciszka Rakoczego przeciw Habsburgom. Potem służył w wojsku austriackim, w oddziale pilnującym więźniów na zamku w Bytczy. Tam poznał Tomáša Uhorčíka, herszta zbójników karpackich.
W październiku 1710 roku Jánošík pomógł Uhorčíkowi uciec z więzienia i wkrótce przystał do jego bandy. Według Muzeum Tatrzańskiego miał wtedy 22 lata. Rok później, gdy Uhorčík odszedł z bandy, został harnasiem, czyli przywódcą. Jego ofiarami byli głównie kupcy jadący szlakiem na pograniczu polsko-węgierskim, a także plebani, posłańcy i inne zamożniejsze osoby.
Zbójnik został pojmany zimą 1713 roku. Proces odbył się w dniach 16 i 17 marca w Liptowskim Mikułaszu, a jego przebieg znamy z zachowanych protokołów. Oskarżenie opierało się na zabójstwie plebana z Demanicy. Jánošík nie przyznał się do tego czynu i wskazał jako sprawcę swojego kompana. Wyrok brzmiał: śmierć przez powieszenie na haku za lewe żebro. Wikipedia podaje, że zmarł 17 lub 18 marca 1713 roku, a w protokole opisano go po łacinie jako przywódcę bandy rozbójników i złodziei.
Czy Janosik był w Tatrach
Muzeum Tatrzańskie pisze wprost, że w Tatrach nigdy go nie było. Portal Tatrzański dodaje, że jedynie korzystał z trudnego terenu gór do chowania łupów, więc źródła nie są tu całkiem zgodne co do tego, czy bywał pod tatrzańskimi turniami. Wszystkie zgadzają się jednak, że jego terenem było pogranicze słowackie i węgierskie, a nie Podhale.
Na Podhalu przez długi czas panowało przekonanie, że Janosik był Polakiem i zbójował po tej stronie gór. Według Wikipedii i Portalu Tatrzańskiego rozpowszechnił je głównie Kazimierz Przerwa-Tetmajer, autor tatrzańskiej epopei „Legenda Tatr”, w której są dwie części: „Maryna z Hrubego” i „Janosik Nędza Litmanowski”. Na tym utworze oparto później motyw polskiego serialu i filmu o Janosiku. Portal Tatrzański zaznacza, że ekranowa wersja luźno odnosi się do historii, a bliżej faktów podeszli twórcy filmu „Janosik. Prawdziwa historia”.
Na Słowacji o Jánošíku mówi się dwojako. Jedni widzą w nim bohatera, który według legendy bogatym zabierał, a biednym dawał. Inni uważają go po prostu za herszta zwykłej bandy. Wikipedia wiąże narodziny pozytywnego obrazu z drugą połową XVIII wieku, a o dzielenie się łupami z biedakami mówi wyłącznie jako o podaniu. W źródle historycznym opisano jedynie, że obdarowywał czasem dziewczęta z okolicznych wsi drobiazgami.
Zbójnicy z Podhala, według źródeł
Na Podhalu zbójnicy rzeczywiście działali. Muzeum Tatrzańskie wymienia Wojtka Mateję, Tylkę, Kubińca i Sulejego. W innym fragmencie tego samego tekstu pojawiają się też Tatar, Gadeja, Marduła i Nowobilscy. Największe nasilenie zbójnictwa przypada na XVII i XVIII wiek, w czasie ucisku pańszczyźnianego, gdy do zbójowania uciekali się też młodzi górale chcący uniknąć poboru. Od około 1830 roku zbójnictwo zaczęło zanikać, a pod koniec XIX wieku zniknęło.
Wojtek Mateja, według dawnych dokumentów z Zakopanego lub Czerwiennego, był jednym z ostatnich zakopiańskich zbójników. Napadał na dwory i karczmy, okradał baców z serów. Został schwytany, skazany na dziesięć lat więzienia i zmarł w 1875 roku w więzieniu w Nowym Wiśniczu. Jego losy weszły do literatury, a Muzeum Tatrzańskie przypomina także opowieść Sabały o kradzieży w karczmie w Orawicach.
Zbójnickie ślady w Dolinie Kościeliskiej
Przez Dolinę Kościeliską i Tomanową Przełęcz prowadziła dawniej droga na Słowację, którą jeździli kupcy z jucznymi końmi i przemytnicy. Według Wikipedii zbójnicy napadali tu na nich nieraz, o czym świadczą przekazy i nazwy skał: Zbójnickie Okna i Zbójnicka Turnia. Muzeum Tatrzańskie dodaje inne nazwy, jak Zbójnicka Igła czy Niżni i Wyżni Zbójnicki Przechód.
Zbójnickie znaki Muzeum opisuje nieco powyżej Bramy Kraszewskiego, w żlebie, od którego zaczyna się dolinka Pod Wysranki. Na skałach w jej dolnej części wycięto nazwiska kościeliskich zbójników: Tylki, Kubińca i Jana Staszla, a obok napis „Sukaj a najdzies”, czyli „szukaj, a znajdziesz”. Dziś dolinka leży w rezerwacie i nie wolno do niej wchodzić, widać tylko niewielki jej fragment z drogi do Jaskini Mroźnej.
Kotliki ze złotem: podanie o zbójnickich skarbach
Według podań zbójnicy zakopywali w górach kotliki pełne złotych i srebrnych monet. O ukrytych skarbach pisał Eljasz Radzikowski. Legenda mówi też o młodym juhasie, który miał znaleźć taki kociołek na Goryczkowej Przełęczy. To tylko opowieść, bo Muzeum Tatrzańskie zastrzega, że prawda o zbójnikach jest mniej piękna od legendy: byli to ludzie często okrutni i bezwzględni, a łupów, jak przypomina Muzeum, wcale nie oddawali biednym, tylko zakopywali je dla siebie. Wikipedia pisze zaś, że Dolina Kościeliska była ulubionym miejscem poszukiwaczy skarbów, a świadczą o tym liczne znaki zostawione przez nich na skałach i w jaskiniach.
Więcej o historii regionu i o samych Tatrach można dowiedzieć się w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem, którego publikacja posłużyła za jedno ze źródeł tego tekstu.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się